Blog

Wróć

Wojna o prąd – Edison czy Tesla? cz.3

Kto naprawdę wygrał i czy to koniec „Wojny prądów”? Jak jej wynik ma się do fotowoltaiki i elektrowni słonecznych?

Poprzednio zakończyliśmy zachętą do lektury krótkiego artykułu o nowym “bateryjnym” patencie Tesli, który znajdziecie tutaj. Tym razem nie przywołaliśmy wielkiego innowatora Nicola Tesli, a konkretną firmę. Znana chyba wszystkim, wydaje się być gotowa do przełamania kolejnej bariery technologicznej – magazyn energii o żywotności 8000 cykli i w cenie obecnych baterii litowo-jonowych oznaczałby przełom i w transporcie i w zasilaniu domów czy biznesów. Więcej na ten temat możecie przeczytać tutaj.

Czy będzie to Tesla, czy ktokolwiek inny nie ma dla nas znaczenia. Coraz częściej słyszymy o kolejnych sukcesach na polu magazynowania energii. Rosną gęstości magazynowania, trwałość mierzona ilością cykli rozładowania, poprawiane jest bezpieczeństwo użytkownika. Dynamiczny rozwój modułów fotowoltaicznych siłą rzeczy napędza rozwój technologii magazynowania energii. Ponieważ dzięki Tesli „ruszył” również samochód elektryczny, baterie mają więcej niż jedno zastosowanie i jest tylko kwestią czasu kiedy poznamy technologię na tyle sprawną, bezpieczną i tanią, aby móc bez najmniejszej wątpliwości podjąć decyzję, że zamieniamy samochód na elektryczny, montujemy fotowoltaikę, wyposażamy dom w magazyn energii i modyfikujemy domową sieć elektryczną, przynajmniej częściowo, na prąd stały. Docelowo można się spodziewać domów projektowanych i budowanych od podstaw bez przyłącza do sieci elektroenergetycznej. Dzisiaj takie technologie są już dostępne, ale jeszcze nie konkurencyjnie tanie. Dużo łatwiej zdecydować się na pewną dozę bezpieczeństwa niż na całkowitą niezależność od wielkiej energetyki.

Bezpieczeństwo zasilania, a  korzyści z Prosumenta.

Część z nas wie co oznacza prosument ale dla porządku: kim/czym jest prosument? Najprościej: to producent i konsument w jednym. Uznany i rozpoznany przez regulatora rynku.

Nadal upraszczając: masz dom? Jeżeli tak, to masz dach. Jeśli nie mieszkasz w zacienionym lesie, to na tym dachu możesz zamontować elektrownię słoneczną. Dotychczas byłeś tylko konsumentem energii teraz z własną elektrownią zaczniesz ją również produkować. Właśnie zostałeś PROSUMENTEM! Status to jedno, ale poza nim możesz również uzyskać pewne korzyści materialne. W naszym kraju bowiem prosument ma dodatkowe prawa. Produkujesz energię w elektrowni słonecznej. Fajnie. Tylko że ta elektrownia, produkuje wtedy kiedy świeci słońce czyli poniekąd „kiedy chce”, a Ty zużywasz energię kiedy jej potrzebujesz. Najczęściej w innej porze niż słoneczne południe. Twoje nowe prawa, to magazynowanie wyprodukowanej energii w sieci energetycznej do której jesteś podłączony. Jeśli produkujesz więcej niż zużywasz to nadwyżka energii wychodzi z Twojej elektrowni i wchodzi do sieci którą płynie do innych odbiorców. Ty w zamian za wyprowadzoną energię dostajesz „kredyt” energetyczny. Za każdą jedną jednostkę wyeksportowanej energii możesz o innej porze dnia czy roku zaimportować 0,8 lub 0,7 jednostki energii z sieci za darmo. Współczynnik zależy od wielkości Twojej elektrowni. Czyli nasz regulator rynku dał prosumentowi za darmo dostęp do magazynu energii, działającego ze sprawnością 70% lub 80%! Super! Dobrze zwymiarowana elektrownia słoneczna na Twoim dachu lub w ogrodzie jest w stanie uniezależnić Cię od podwyżek cen energii raz na zawsze! Drogi węgiel? Drogi gaz? Nowe regulacje dla wielkiej energetyki podrażające produkcję? Nowe podatki dla urządzeń sieciowych? Wszystko to fraszka. Ty masz swoją elektrownię. Zapłaciłeś raz i możesz mieć spokój na 25 lat! Jeśli się nią znudzisz to sobie wymienisz jej część lub całość dużo wcześniej. Tak jak samochód czy telewizor. Kupując raczej nie zakładamy, że będziemy korzystali z niego przez 15-20-25 lat. Kiedy elektrownia już się spłaci, a dostępne będą nowsze, lepsze, sprawniejsze modele na rynku to sam zdecydujesz czy używasz starej czy zmieniasz na nowszą. Elektrownia spłaci się w kilka lat. Zdecydowanie wcześniej niż pojawią się jakiekolwiek z nią problemy. Instalacja fotowoltaiczna jest praktycznie bezobsługowa, nie ma tu części ruchomych, które jak wiadomo najczęściej przysparzają problemów, ale założenie, że wszystko będzie działało raz na zawsze byłoby trochę na wyrost. Nie zmienia to jednak faktu, że fotowoltaika już jest, a z czasem będzie tylko coraz bardziej atrakcyjna ekonomicznie. Spłacona po pięciu latach może dla Ciebie produkować jeszcze dowolnie długo, a potem zdecydujesz czy postęp technologiczny uzasadnia np. wymianę modułów na znacznie mocniejsze lub falownika na „mądrzejszy”.

Elektrownia słoneczna – czy to się opłaca?

Z naszych obserwacji: gospodarstwo domowe o statusie prosumenta zużywa około 30% z produkowanej przez siebie energii bezpośrednio, a pozostałe 70% eksportuje. Jeżeli ma prawo do importu 80% z tych 70% to razem jest w stanie wykorzystać 86% wyprodukowanej energii. Zużywasz rocznie 8,6MWh? Zamów system o zdolnościach produkcyjnych około 10MWh. Twój rachunek za energię spadnie praktycznie do zera!

Tylko pamiętaj to jest tylko zachęta ekonomiczna. Od strony stabilności zasilania i Twojego bezpieczeństwa nic się w domu nie zmieni. Kiedy sieć będzie miała przerwę w pracy, Twój system fotowoltaiczny również nie będzie produkował, a dom będzie pozbawiony napięcia.

Można to w mniejszym czy większym stopniu zmienić. Masz np. piec gazowy i wolałbyś być pewnym że w zimny dzień mimo braku zasilania z sieci, będziesz miał ciepło i ciepłą wodę? Da się to załatwić. Najprościej podpinając ten piec do tzw. UPS-a. Nie, nie do tej firmy od paczek i przesyłek tylko do zasilacza awaryjnego. Jego wykorzystanie zupełnie nie musi mieć związku z Twoją fotowoltaiką. Systemy zasilania awaryjnego są powszechnie dostępne – działają wykorzystując baterie do magazynowania energii. Tyle, że najpierw pobierają energię z sieci prądu zmiennego, przetwarzają ją, składują ją w baterii, a kiedy zasilanie zanika przetwarzają zmagazynowaną energię na taką jakiej potrzebuje zasilane/zabezpieczone urządzenie. Piec pracuje, dom jest ogrzany, a jego mieszkańcy zadowoleni. Proste, dostępne, bezpieczne rozwiązanie. Super mikro skala – jeden UPS dla jednego odbiornika. Jeśli chcesz możesz to rozbudować na więcej urządzeń co oznacza, że technicznie jesteśmy już gotowi do poprawy naszego bezpieczeństwa energetycznego.

Ekonomiczne zachęty związane z „prosumenckością” póki co usypiają nas w kwestii bezpieczeństwa czy niezależności energetycznej. Mając darmowy magazyn w sieci nie myślimy o magazynie w domu. Za ten trzeba zapłacić i nie jest to jeszcze niski koszt.

Rozwój magazynowania energii wyprodukowanej przez elektrownie słoneczne

Nie wszystkie rynki działają jednak tak samo dzięki czemu technologia magazynowania energii szybko się rozwija. Zupełnie inne regulacje np. na rynku niemieckim generują popyt na domowe magazyny energii. Podobnie w USA – w różnej skali, od rozwiązań domowych po duże systemy, magazyny energii coraz bardziej się upowszechniają. Domowe baterie mogą być ładne lub brzydkie, mniej czy bardziej inteligentne, mniej lub bardziej zespolone z całym domem. Producentów jest już dzisiaj wielu, ale skoro na wstępie poruszyliśmy temat nowego patentu Tesli to i tu odsyłamy do technologii tej firmy. Można ładnie? Można. Choć trzeba przyznać, że tanio nie jest.

Swoją drogą wybierając nazwę TESLA dla swojej firmy Elon Musk chyba zażartował z bohaterów wojny o prąd. Jego samochody wykorzystują prąd stały, fotowoltaika produkuje w oparciu o technologię prądu stałego, baterie to prąd stały, a Nicola Tesla wygrał wojnę technologii prądem zmiennym. Kto zatem powoła do życia firmę Edison?

Na dzisiaj oferowane powszechnie technologie domowych magazynów energii nie mają jeszcze 20-letniej żywotności. Ale skoro nauka już wie, że można to w mgnieniu oka zapewne takie technologie zobaczymy na rynku. Czy zatem czekać z zakupem fotowoltaiki? Nie. System można dostosować w każdej chwili, a że spłaca się szybko to nie ma co czekać. Czekanie pod pretekstem, że kiedyś będzie lepsza technologia można by porównać z odwlekaniem decyzji o zakupie telefonu komórkowego – bez sensu kupować w tym roku skoro w przyszłym kolejne modele będą lepsze, a obecne tańsze. Ponadto zasilając swój dom lub biznes słońcem chronisz planetę. Twoja energia słoneczna zastępuje energię z wielkiej elektrowni i niezależnie jak czystych technologii ta ostatnia by nie używała, jeśli pali węgiel to negatywnie wpływa na nasze środowisko. Elektrownia węglowa zużywa jeden basen wody co trzy minuty. 85 proc. energii w Polsce pochodzi z węgla. Aby dowiedzieć się więcej zajrzyj tu.

Kup elektrownię fotowoltaiczną chroń naszą planetę, a przy okazji oszczędzaj. Działaj dla swoich dzieci, jeśli nie wierzysz że możesz działać dla korzyści ekonomicznej!

Przez dalsze, aktywne korzystanie z serwisu, bez zmian ustawień przeglądarki, wyraziłeś zgody na przechowywanie w Twojej przeglądarce plików cookies oraz przetwarzaniu gromadzonych za ich pośrednictwem danych osobowych przez nas.

Dowiedz się więcej